O tym jak pozornie wygraliśmy, jednocześnie przegrywając wojnę

Nieunikniony konflikt, wielka buta

Studium historyczne Andrzeja Chwalby “Przegrane zwycięstwo. Wojna polsko-bolszewicka 1918-1920″ (https://www.taniaksiazka.pl/przegrane-zwyciestwo-wojna-polsko-bolszewicka-andrzej-chwalba-p-1392667.html) w detaliczny sposób przedstawia przyczyny, przebieg i skutki konfliktu zbrojnego, który ma miejsce praktycznie zaraz po zakończeniu I wojny światowej. Autor tłumaczy czytelnikowi dlaczego konflikt ze wschodem był nieunikniony, punktując polską butę i zbyt dużą pewność siebie, a także przekonanie o tym, że Rosjanie nie będą w stanie posunąć się do walki wręcz, ze względu na wielkie straty, jakie ponieśli rok wcześniej.

Główny bohater, czyli tytułowa wojna, to coś, na co w żadnym względzie nie byliśmy przygotowani; ani militarnie, ani taktycznie, a już o polityce nie wspominając. Autor doskonale punktuje błędy w komunikacji między krajami, zaznaczając kompletny brak negocjacji i słownictwa, które mogłoby dążyć do rozejmu. Z perspektywy czasu wiemy, że nie było możliwości załagodzenia napięcia, ale nie do końca rozumiemy, dlaczego obydwa kraje zdecydowały się toczyć ze sobą bój. O tym w najbardziej obszernej części książki.

To musiało się stać

Prędzej czy później doszłoby do konfliktu, ponieważ Polacy nie wybaczyli Rosjanom tego, że nie carska polityka XVIII wieku tak silnie ich skrzywdziła, stawiając wręcz w charakterze maltretowanego narodu. Zabory rządziły się swoimi prawami, wkrótce po morderstwie dynastii Romanowów nastał nowy ład, ale pretensje tylko się nasilały. Najważniejszą była cały czas niezgoda w stosunku do granic, które zostały wytyczone w 1772 roku, po rozbiorze.

Autor przeprowadza czytelnika przez wszystkie elementy konfliktu, starając się uporządkować wydarzenia i wskazać punkty zapalne oraz najważniejsze elementy trwającej dwa lata potyczki. Zaczniemy od zajęcia Mińska, po czym wyruszymy na Kojów, przyjrzymy się Bitwie Warszawskiej oraz operacjom bojowym nad Niemnem. Bardzo duże rozproszenie wojsk i słabość komunikacji powodowały problemy, każda z armii borykała się też z brakami w wyposażeniu. Niektóre, niewielkie nawet starcia, okazywały się być kluczowe dla późniejszych, ważnych i licznych demonstracji sił. Chwalba nie pozostawia bez komentarza zwycięzców i zadaje pytania o moralny aspekt tego triumfu. Czy faktycznie można to nazwać pokonaniem, czy jest to tylko i wyłącznie zwykły łut szczęścia? Publikacja z pewnością rozwieje wątpliwości w tym zakresie, usystematyzuje wiedzę i sprawi, że przeczytamy ją jak najlepiej prowadzoną powieść sensacyjną.

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Wojna na kilka miesięcy po innej wojnie

Merytorycznie i szalenie ciekawie

Publikacja historyczna Andrzeja Chwalby “Przegrane zwycięstwo. Wojna polsko-bolszewicka 1918-1920″ w detalach przeprowadzi czytelnika przez konflikt zbrojny, w jaki uwikłała się Polska zaledwie kilka miesięcy po odzyskaniu niepodległości. 123 lata zaborów nie nauczyły nas sztuki dyplomacji ani mierzenia siły na zamiary. Co gorsze chłodne stosunki między Rosją a Polską miały miejsce już od ponad stu lat, a pretensje cały czas narastały.

W temacie wojny polsko-bolszewickiej bardzo duży problem sprawia chaotyczny przekaz wydarzeń i nie do końca zachowany ciąg przyczynowo-skutkowy. Niniejsza publikacja przeprowadzi czytelnika po przyczynach, przebiegu i skutkach konfliktu, nie zapominając o ocenie działań i wpływach zwycięstwa na politykę wewnętrzną kraju. Książka podzielona jest na rozdziały, dzięki którym łatwiej będzie łączyć poszczególne elementy. Wyprawę rozpoczynamy w 1919 roku, od zajęcia Wilna wraz z Mińskiem, następnie wyruszymy z początkiem 1920 na wyprawę kijowską. Później skupimy się na walach prowadzonych przez Tuchaczewskiego, a najdłużej zatrzymamy się przy Bitwie Warszawskiej i operacjami nad Niemnem.

Wszyscy wiedzieli, ale nikt się nie spodziewał

Polacy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że Rosja nie ustąpi w walce. Mogła być najbardziej osłabionym krajem po I wojnie światowej, to nie ma znaczenia. Ich ponowne pojawienie się na arenie walki tylko podnosiło i tak już silny mit o niezwyciężonej wschodniej armii. My, jako dopiero formujący się kraj, nie posiadaliśmy zaplecza militarnego, nie mieliśmy środków na zaopatrzenie ani stosownie przeszkolonych żołnierzy. Jedni i drudzy starali się pokazać, że w walce zbrojnej najważniejszy jest honor.

Rosjanie mieli jeden cel – ekspansję na Zachód, podczas kiedy Polacy starali się po raz kolejny powrócić do tematu niesprawiedliwie wytyczonych w 1772 roku granic. Autor nie ocenia, podaje jedynie fakty pod ocenę czytelnika. Nie omieszka skomentować moralnego aspektu walki oraz niesamowitego szczęścia, jakie w wielu miejscach miała każda z armii. Wielki konflikt zbrojny zależał bowiem od małych potyczek, o których praktycznie się nie wspomina. To właśnie te wygrane, prowadzone w mniej licznych regimentach, miały moc sprawczą. Chwalba dokładnie opisuje również sytuację społeczno-gospodarczą po zakończeniu walk i kieruje swoje dywagacje w stronę obydwu rządów, ze względu na ich polityczną nieumiejętność w zażegnaniu konfliktu.

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Saturnin Jakub Małecki

Jakub Małecki to młody pisarz z dość bogatą już twórczością literacką. Debiutował w roku 2007 cyklem opowiadań dla magazynu „Science Fiction, Fantasy i Horror”, a kolejne jego teksty znalazły się w „Nowej Fantastyce” „Magazynie Fantastycznym” oraz antologiach książkowych. Zalicza się więc autora do pisarzy nurtu fantastyki. W jego najnowszym dziele “Saturnin” (https://www.taniaksiazka.pl/saturnin-jakub-malecki-p-1405169.html), czytelnicy mogą odkryć niezwykły świat, pisany bardzo lekkim i świeżym piórem. Kreowany świat, pełen zagadek, tajemnic i magii jest wyjątkowy, przez co książka zyskuje niezwykłej charakterystycznej zarówno dla powieści z nurtu fantastyki oraz elementów fantasty.

Marzenia o podróży do świata niezwykłego

Powieść wyróżnia już motto przewodnie, charakteryzujące głównego bohatera: “Jestem błyszczącym, jasnym wężem i sunę przez poszycie. Głęboko we mnie tkwi gorące miejsce, które pulsuje w rytm lasu. Kiedyś miałem twarz i imię”. Mały Satek to chłopiec z niezwykle bujną wyobraźnią. Prze błąd na bilecie wierzy, że podróżując do szkoły, za każdym razem zahacza o niezwykłą krainę, pełną magii, subtelności i zjawisk nadprzyrodzonych. Wierzy, że w krainie tej lubi przesiadywać również jego dziadek.

Jakiś czas później dorosły Saturnin, który mieszka i pracuje w Warszawie, wiedzie życie na pozór normalne. Jego młodzieńcze fantazje dawno zniknęły, a krainy, które chciał odkrywać, są już tylko odległą utopią. Pewnego dnia jednak, jego dziadek znika. Saturnin musi wrócić w rodzinne strony, aby jeszcze raz móc odkryć te magiczne miejsca, do których udawał się również jego dziadek. Pójdzie jego śladem, aby odkrywać to, co nieodkryte.

Fantastyka intymna i subtelna

Świat, który przedstawia Małecki to subtelna, niemal intymna opowieść, w której czytelnik odnajdzie zarówno motywy popularne w powieściach fantastycznych, jak i pełen uroku obraz małego chłopca, którego marzenia z czasem nikną, aby móc odkryć je na nowo. Marzenia to jedno z najbardziej osobliwych i osobistych doświadczeń dla każdego. Dla jednych mogą mieć czysto fizyczne znaczenie, dla innych zaś są to często doświadczenia metafizyczne, w których można odkryć coś innego, niecodziennego. Dla Saturnina marzeniem jest inny świat, w którym szarość, której de facto doświadcza, jest złudzeniem.

Powieść fantastyczna, którą serwuje Małecki pozwala odkryć niezwykłe obrazy. Czytają, czuje się niemal ten magiczny klimat, zapach, muzykę i odgłosy świata magicznego, a prawdziwe postaci z życia autora doświadczają rzeczy, których nie dane im było zakosztować poza tą książką. Dla tych paru elementów warto zagłębić się w lekturę.

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com